Hej, jestem Dominika. Od kilku miesięcy pracuję w FINIDRze. Szyję tu książki. Prywatnie jestem żoną i mamą sześcioletniej córeczki.
Mam też wielką pasję, którą od zawsze jest sport. Moje zainteresowania trochę się na przestrzeni lat zmieniały . W czasach szkolnych uwielbiałam koszykówkę, w okresie studiów próbowałam swoich sił w pole dance. Od kilku lat moja aktywność w tym zakresie jest ściśle związana z siłownią i treningiem siłowym. Aktualnie pracuję jako trener personalny i trener fitness. Poza prowadzeniem indywidualnych treningów personalnych i zajęć grupowych, sama dużo czasu poświęcam na trening. Zaczynałam swoją przygodę z ciężarami, bazując na swojej wiedzy. W pewnym momencie uznałam, że aby się dalej rozwijać w tym kierunku, potrzebuję pomocy profesjonalnego trenera. Nawiązałam taką współpracę i pod jego nadzorem poczyniłam prawdziwe postępy. Już po pierwszym osobistym spotkaniu, trener uznał, że ze względu na uwarunkowania genetyczne i budowę anatomiczną, spełniam wszelkie kryteria do trenowania kulturystyki w kategorii wellness (szeroka miednica, rozbudowane nogi i pośladki).

Tak zaczęły się moje przygotowania do startu w zawodach kulturystycznych. Tak narodziła się moja pasja.
Rok później, jesienią 2024 roku, zaliczyłam swój debiut, uczestnicząc w szeregu imprez kulturystycznych w swojej kategorii. Kolejny sezon zaliczyłam jesienią 2025 roku.
Mimo, że byłam dopiero początkującą kulturystką, udało się osiągnąć kilka sukcesów :
● dwukrotne 3 miejsce w Pucharze Polski
● 3 miejsce w Mistrzostwach Wielkopolski
● 3 miejsce w Grand Prix Opava
● 3 miejsce w Grand Prix Praga
● 3 miejsce w Grand Prix Luksemburg
● 6 miejsce w Grand Prix Malta
● tytuł top 6 w Mistrzostwach Świata w Hiszpanii
Przygotowanie i udział w zawodach, to bardzo ciężka i wyczerpująca praca. Dodatkowo, wiąże się z ogromnymi kosztami, które ponosi zawodnik : koszty stroju szytego na miarę, obuwia i innych dodatków, fryzjera, kosmetyczki , opalania, kosztów dojazdu i zakwaterowania. Z tego względu zdecydowałam się na przerwę w startach (nazywamy to „off sezon”). Skupiam się na budowaniu masy pod kolejne starty , regeneruję zdrowie, korzystam z życia.

Swoje kolejne zawody planuję na 2028 rok, ale czas pokaże. Praca, rodzina i ciężki trening , to duże wyzwanie.
Przygotowanie do startów, to długotrwały proces, pełen wyrzeczeń. Ścisłe przygotowanie sylwetki (tzw. prep) zwykle zaczyna się już 5 miesięcy przed pierwszym startem . Tym samym, przygotowania do pierwszego startu we wrześniu, rozpoczynałam już w miesiącu maju.
Prep oznacza restrykcyjną dietę ze sporym deficytem kalorycznym, ciężkie treningi bez zmian ( u mnie to 3 dni treningu nóg i 1 dzień góry tygodniowo), ewentualne cardio i obowiązkowe nabicie codziennego limitu kroków (zwykle 8000 do 14000). Niezwykle ważna jest też ilość snu, suplementacja , badania kontrolne. Trzeba również dbać o nawodnienie, poprzez zapewnienie podaży czystej wody (zwykle 5-8 l dziennie) oraz dostarczanie odpowiedniej, dokładnej co do grama, ilości soli (zwykle 4 do 10 gram na dzień)
Przygotowanie obejmuje też cotygodniowe raporty dla trenera, na podstawie których dokonuje on oceny sylwetki i umiejętności pozowania (najtrudniejszy element, który wymaga chodzenia w szpilkach, poruszania się z wdziękiem, a jednocześnie nieustającego napięcia uwydatniającego mięśnie). To bardzo ciężki i wymagający okres. Z dnia na dzień człowiek słabnie z powodu utraty wagi. Ze względu na bardzo niski poziom tłuszczu , zaczyna doskwierać zimno. Funkcjonuje się w trybie przetrwania. Pojawia się nieustające zmęczenie , człowiek czuje się cały obolały, coraz częściej objawia się mgła mózgowa. To wszystko nie pozostaje obojętne dla zdrowia. Tarczyca zaczyna niedomagać, pojawiają się problemy i zaburzenia hormonalne.
Biorąc pod uwagę choćby względy zdrowotne, zrobienie przerwy w startach było po prostu koniecznością.
Mimo ogromu wysiłku i wyrzeczeń, z jakimi wiąże się przygotowanie i udział w zawodach, kulturystyka jest moją prawdziwą pasją , a każdy, nawet najmniejszy sukces, daje mi ogromną satysfakcję.





