1. Home
  2. Docs
  3. 2024
  4. Finidrak 1/2024
  5. Z drukarni: Jak to widzę ja

Z drukarni: Jak to widzę ja

Tekst: Roman Bromník 

Książki zawsze były dla mnie źródłem rozrywki i mądrości, ale także pięknym przedmiotem, który może rozjaśnić bibliotekę.

Z perspektywy czasu z rozbawieniem wspominam zabawne sytuacje, gdy jako dziecko otrzymywałem od rodziców upragnioną książkę i biegałem z nią radośnie po pokoju, aż w końcu się w nią zagłębiłem. Teraz, kilkadziesiąt lat później, w FINIDRze mam okazję uczestniczyć w ich tworzeniu.

Półtora roku temu rozpocząłem pracę jako asystent kierownika produkcji, a ponieważ przyszedłem z innej branży, mój pierwszy rok był głównie nauką. W ciągu pierwszych kilku miesięcy zostałem przeszkolony na dużych maszynach, takich jak zawieszanie i maszyna do produkcji okładek, i stopniowo przeszedłem przez inne aspekty poligrafii. Gdy stałem się bardziej zaznajomiony i pewny siebie w procesach introligatorskich, zaczęły pojawiać się pierwsze projekty. Obejmowały one wprowadzenie 5S w wybranych miejscach pracy, zaangażowanie w zakup nowej maszyny do tłoczenia arkuszy, ale także ustanowienie procesu pozyskiwania nowych inwestycji lub weryfikację funkcjonalności niektórych już wdrożonych, ale obecnie nieużywanych urządzeń.

Od marca jestem nowym kierownikiem działu inżynierii przemysłowej, gdzie wraz z moimi kolegami zajmujemy się wspieraniem procesów w całej drukarni. Obejmuje to takie działania, jak współpraca przy bieżących projektach, identyfikowanie i wdrażanie obszarów poprawy wydajności, jakości i warunków pracy, drukowanie 3D części zamiennych, a także analizowanie i przygotowywanie modeli motywacji płacowych. Jednym z najważniejszych zadań jest obecnie wdrożenie procesu mającego na celu wyeliminowanie pierwotnych przyczyn rozbieżności w jakości oraz ustanowienie właściwej i regularnej komunikacji między różnymi poziomami produkcji. W tak ekstremalnie niestandardowym typie produkcji, jakim jest drukarnia, konieczne jest, aby procesy były szczegółowo skonfigurowane, z doskonałą ciągłością, gdzie jest minimalne miejsce na błąd.

A gdy już do niego dojdzie, należy go odpowiednio przeanalizować i stworzyć mechanizmy zapobiegające jego ponownemu wystąpieniu.

W przeszłości przez długi czas pracowałem na różnych stanowiskach kierowniczych w produkcji środków medycznych, gdzie produkt końcowy bezpośrednio wpływał na życie ludzi. Chociaż nie doświadczamy tego w naszej drukarni, nadal mogę powiedzieć, że możemy być dumni z tego, że tworzymy pracę, która wpływa na życie innych. W tym kontekście chciałbym podkreślić fakt, że wielokrotnie drukowaliśmy tom „Karpackich gier” Miloslava Nevrlý’ego jedną z tych książek, które zmieniają życie. Karpackie gry to beletrystyka, proza drogi i lektura o duszy – wśród mocnych i urzekających opisów rumuńskich gór i dolin wplecione są przezabawne i głębokie życiowe gry, które czynią nas szczęśliwszymi, bardziej wolnymi i zdolnymi do wyraźniejszego postrzegania wielu rzeczy wokół nas. Minęły dekady, odkąd północnoczescy alpiniści wydrukowali je w półlegalnym samizdacie na rotaprincie, a książka wywarła wpływ na tysiące ludzi. Po raz pierwszy dostałem w swoje ręce pierwsze porewolucyjne wydanie tej książki, gdy miałem około 15 lat i nadal potrafię zacytować niektóre fragmenty z niej na pamięć. Poświęć chwilę, aby je przeczytać.